JAN PAWEŁ II  

główna

świadectwo kontakt polecamy konferencje medytacja  

uwolnić WOLNOŚĆ



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                

 

 

                   

Moi Kochani

Zbliżamy się do trzeciego tysiąclecia: to wy już niedługo staniecie się twórcami nowych społeczeństw, to wy zadecydujecie o obrazie tego świata.

Bądźcie ludźmi wielkiego serca! Bądźcie wrażliwi na potrzeby wszystkich waszych braci, zwłaszcza tych najbardziej potrzebujących; dostrzegajcie wszystkie materialne i duchowe formy ubóstwa, na które cierpią wasze kraje i cała ludzkość: i starajcie się przeciwdziałać całemu złu w sposób konkretny, solidarny i radykalny. Przede wszystkim jednak starajcie się służyć ludziom tak, jak pragnie tego Bóg: nie oczekując żadnej nagrody i porzucając egoistyczne interesy.

Pragnę wam przypomnieć, że wasz krzyż, to przede wszystkim codzienna walka o to, by być dobrym chrześcijaninem. W ten bowiem sposób stajecie się wspólnikami odkupieńczego dzieła Chrystusa i wnosicie wkład w braterskie pojednanie ludzi i całego stworzenia z Bogiem. Jakże to wspaniały program życia, wymaga jednak wspaniałomyślności. Zastanówcie się zatem, jakie powinno być wasze życie: skoro Chrystus odkupił nas swoim męczeństwem, odpowiedzieć Mu przeciętnością byłoby brakiem konsekwencji. Wszystko to wymaga wysiłku, poświęcenia i uporu; wymaga, byśmy wciąż każdego dnia czuli ciężar krzyża, na naszych barkach.

Zostaliście wezwani do uczestniczenia w prawdziwym postępie, który poprzez ustanowienie właściwych proporcji między "być" a "mieć" musi coraz bardziej stawać się postępem w sprawiedliwości w różnych zasięgach i wymiarach: postępem w cywilizacji miłości.

Miłość, to pierwsze i podstawowe wymaganie. Życie Boże jest bowiem komunią miłości. Jeśli miłość jest szczytem i pełnią uczestnictwa, do którego zostaliśmy wezwani, jest oczywiste, że pierwszym przykazaniem jest przykazanie miłości Boga i bliźnich.

Dzisiaj Chrystus zwraca się z tym samym pytaniem do każdego z was: czy Mnie kochasz? Nie żąda od was, byście umieli przemawiać do tłumów, kierować organizacją albo zarządzać majątkiem. Prosi was, byście Go kochali. Wszystko inne będzie z tego wynikać. Decyzja o pójściu śladami Jezusa nie oznacza, że natychmiast trzeba coś robić albo coś mówić, ale przede wszystkim kochać Go, być z Nim, przyjąć Go bez zastrzeżeń we własnym życiu. Dzisiaj odpowiedzcie szczerze na pytanie Jezusa. Niektórzy będą mogli powiedzieć za Piotrem: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham» (J 21, 16). Inni powiedzą: «Panie, Ty wiesz, jak bardzo chciałbym Cię kochać, naucz mnie kochać Ciebie, abym mógł iść za Tobą». Ważne jest, aby nie zejść z drogi, ale iść naprzód nie tracąc z oczu celu, aż do dnia, w którym będziecie mogli całym sercem powiedzieć: «Ty wiesz, że Cię kocham!»
Młodzi przyjaciele, kochajcie Chrystusa i kochajcie Kościół! Kochajcie Chrystusa, tak jak On was kocha. Kochajcie Kościół, tak jak kocha go Chrystus. I nie zapominajcie, że prawdziwa miłość nie stawia warunków, nie oblicza, nie wypomina, ale po prostu kocha. Jakże bowiem moglibyście być odpowiedzialni za dziedzictwo, które przyjęliście tylko częściowo? Jak można uczestniczyć w budowie czegoś, czego się nie kocha całym sercem?

Jezus powołał swoich pierwszych uczniów, jak dzisiaj powołuje was. Jego powołanie zawsze zmuszało do dokonania wyboru między dwoma głosami, które nawet w tej chwili, na tym wzgórzu walczą o rząd waszych serc — wyboru między dobrem i złem, między życiem a śmiercią. Za którym głosem postanowią pójść młodzi dwudziestego pierwszego wieku? Zaufać Jezusowi znaczy uwierzyć wszystkiemu, co On mówi, choćby wydawało się to bardzo dziwne, i odrzucić namowy zła, choćby wydawały się rozsądne i pociągające.

(...)
Słyszycie Jego głos na tym wzgórzu i wierzycie w to, co mówi. Ale tak jak pierwsi uczniowie nad Jeziorem Galilejskim musicie porzucić swoje łodzie i sieci, a to nigdy nie jest łatwe, zwłaszcza wówczas gdy stoicie w obliczu niepewnej przyszłości i doznajecie pokusy utraty zaufania do swojego chrześcijańskiego dziedzictwa. Może się wam wydawać, że być dobrym chrześcijaninem we współczesnym świecie to zadanie ponad wasze siły. Ale Jezus nie stoi z dala i nie pozostawia was samych wobec tego wyzwania. Jest zawsze z wami, aby przemieniać waszą słabość w moc. Ufajcie Mu, kiedy mówi: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali» (2 Kor 12, 9)!

«Błogosławieni jesteście — mówi Jezus — wy wszyscy ubodzy w duchu, cisi i miłosierni, którzy się smucicie, którzy pragniecie sprawiedliwości, którzy jesteście czystego serca, wprowadzacie pokój i cierpicie prześladowania! Błogosławieni jesteście!» Te słowa Jezusa mogą się jednak wydawać dziwne. Dziwne jest, że Jezus wychwala tych, których świat zwykł uważać za słabych. Jezus mówi do nich: «Błogosławieni jesteście wy, którzy zdajecie się przegrywać, bo w rzeczywistości zwyciężacie: Królestwo niebieskie należy do was!» Te słowa, wypowiedziane przez Tego, który jest «cichy i pokornego serca» (por. Mt 11, 29), są wyzwaniem, domagają się głębokiej i trwałej metanoi ducha, wielkiej przemiany serca.

Wy, ludzie młodzi, na pewno rozumiecie, dlaczego ta przemiana serca jest konieczna! Jesteście bowiem świadomi, że w waszym wnętrzu i wszędzie wokół was rozbrzmiewa inny głos, zaprzeczający tamtemu. Ten głos mówi: «Błogosławieni są pyszni i gwałtowni, dążący do sukcesu za wszelką cenę, pozbawieni skrupułów, bezlitośni, nieuczciwi, którzy wszczynają wojny miast ustanawiać pokój i prześladują tych, którzy stają im na drodze». Ten głos wydaje się mieć rację w świecie, w którym gwałtowni często zwyciężają, a nieuczciwi zdają się odnosić sukces. «Tak — mówi głos zła — to oni wygrywają. To oni są szczęśliwi!»

Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Otwórzcie drzwi Jego zbawczej władzy, otwórzcie jej granice państw, systemy ekonomiczne i polityczne, szerokie obszary kultury, cywilizacji i rozwoju. Nie lękajcie się! Chrystus wie, co kryje się we wnętrzu człowieka. Jedynie On to wie! Dziś człowiek tak często nie wie, co nosi w sobie, w głębi swej duszy, swego serca. Jak często jest niepewny sensu swego życia na tej ziemi. Ogarnia go zwątpienie, które przeradza się w rozpacz.

Musicie być mocni. Drodzy bracia i siostry! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć... Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest...

                                                                                  

                                                                                  na zawsze Wasz

                                                                        

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

www.pustelnia.pl macheront nebo hermon pustelnia historia  galeria

niepojęta TRÓJCO